View this article in English | bilingual

Podsłuch

I oczywiście dalej ćwierkają ptaki, i to jak!
Nawet jak nie ćwierkają.
Ba, druty potrafią ćwierkać niewiele gorzej,
że można je pomylić. W ogóle jest dźwięcznie
i zmysłowo, wręcz fonetycznie.
I kwitną kwiaty, żeby było kolorowo,
a potem więdną, najpierw na grobach, bo tam są cięte
na wszystko, najbardziej na nas
przechodzących alejkami pośród drzew,
jak gdyby nigdy nic.
I nie ma jak uniknąć piwnego wzroku bratków
których prawie nie ma dziś na klombach,
wyparły je nasturcje i aksamitki. Nie ma też klombów.
Wszystkie brązowe oczy gniją już pod ziemią.